Ginekologia – Historia Prawdziwa (2/4)

W znanym polskim serialu pt. Korona królów mamy postaci medyków, którzy bez zażenowania badają królewskie żony, a one bez odrobiny wstydu tymże badaniom się poddają. Medycy owi wydają werdykty o bezpłodności żon czy też ich kobiecych chorobach. Scenarzystów w tej kwestii mocno poniosło.

Jeśli już takie badanie miało się odbyć, to wyłącznie przy okazji porodu. Jedynie akuszerka mogła je wykonać. Nawet wtedy kobietę szczelnie okrywano, a badająca nie mogła widzieć jej krocza. Nikt też nie mógł na podstawie takiego badania postawić diagnozy o bezpłodności. Choć tą akurat w przypadku kobiet szastano na lewo i prawo. Zresztą akuszerki również nie badały wewnętrznie. Badania polegały raczej na obmacywaniu brzucha.

Żadnej kobiety, nawet królowej nie miał prawa ginekologicznie badać mężczyzna.

Rola religii i kwestia grzechu

Grzech ogólnie oraz grzech pierworodny determinował życie ówczesnych ludzi. Dlatego podczas porodu najważniejszą rzeczą było sprawić, aby nienarodzone dziecko zostało ochrzczone. Wiara w to, że dusza zmarłego nieochrzczonego niemowlęcia nie ma szans na zażywanie rajskich rozkoszy, doprowadziła do tego, że życie dziecka stawiano ponad życie matki. Kiedy więc wiedziano już, że matki nie da się uratować, rozcinano brzuch i wyjmowano dziecko. Bywało też tak, że umierali i matka, i dziecko. Z tego powodu starano się wyciągnąć choćby rączkę dziecka, którą traktowano wodą święconą i udzielano w ten sposób chrztu. Istnieją też zapiski o ekstremalnych chrztach odbywających się w drogach rodnych rodzącej przy pomocy strzykawki z wodą święconą.

Przez całe średniowiecze, a także później mężczyźni do kobiecego łona zbliżali się wyłącznie w celu prokreacyjnym. Porody odbierały akuszerki, a wszelkie choroby kobiece traktowano jak karę za grzechy. Kiedy dotykały one cnotliwej niewiasty, winą obarczano kobietę winną grzechu pierworodnego. Nadal nie znano kobiecej fizjonomii, nie wiedziano właściwie nic na temat chorób kobiecych. Szczątkowa wiedza ginekologiczna wciąż dostępna była tylko akuszerkom. Studiujący na uniwersytetach mężczyźni nie chcieli, czy też raczej nie mogli zajmować się ginekologią. U schyłku średniowiecza zaczęły pojawiać się tłumaczone ze starożytnej greki traktaty medyczne. Uchylały one, przy okazji medycyny ogólnej,też rąbka tajemnicy z zakresu ginekologii, zaczęły się także pojawiać szkoły dla akuszerek.

Zmiana myślenia o roli mężczyzny

Jak wiadomo, w średniowiecznych Niemczech stosy płonęły żywym ogniem. Palono czarownice, heretyków, grzeszników i przestępców. XVI wieku za heretyka uznano i spalono na stosie lekarza Veita Völscha. Przekradł się on, w damskim przebraniu,do komnaty, w której właśnie odbywał się poród. Poród był wyłącznie kobiecym przeżyciem i absolutnie żaden mężczyzna nie mógł w nim uczestniczyć. Pod koniec XVI wieku, inny medyk, działający na szczęście na terenie Francji, odkrył, że można naoliwioną dłoń wsunąć w macicę i obrócić dziecko. Odkrycie to nastąpiło przez kompletny przypadek. W wojskowym szpitalu pośród wojennej zawieruchy, dzięki której nie zadbano o przestrzeganie zakazu uczestnictwa mężczyzny podczas porodu. Medykowi towarzyszył uczeń, który później opisał ten zabieg i sam zaczął go z powodzeniem wykonywać. Z opisu korzystał później jego następca. Na przełomie XVI i XVII wieku mężczyźni już z rzadka pojawiali się przy porodach. Do komnat rodzących wchodzili z zawiązanymi oczami i tak też odbierali poród, a rodzącą okrywano od stóp do głów. Jednak nic nie wskazywało na to, że kiedyś mężczyzna odbierający poród będzie czymś naturalnym. Co więcej – że nie będzie w tym nic grzesznego.

Przełom przyszedł dopiero na początku XIX wieku, dzięki doktorowi Meissowi. On to bowiem zaczął głosić ideę męskiej pomocy kobietom rodzącym, twierdząc jakoby to sam Bóg wskazał mężczyznę jako pomocnika.

Pierwsza kobieta musiała być skazana na męską pomoc w tych trudnych godzinach, ponieważ Ewa nie mogła mieć innych pomocników oprócz Adama – mówił.

Nie zyskał zbyt wielu fanów swej teorii. Niemniej znalazło się kilku śmiałków, którzy gotowi byli szkolić się w sztuce położnictwa bez przepaski na oczach. Mimo to od tego czasu możemy już mówić o lekarzach od chorób kobiecych. Tak naprawdę jednak jeszcze żadnych kobiecych chorób nie leczyli. Związane to było z tym, że o ile niektórzy lekarze byli chętni, o tyle nie było na tyle odważnych kobiet, gotowych pokazywać swoje krocza mężczyznom.

Kontrowersyjne metody w drodze ku postępowi

Pół wieku jeszcze minęło, zanim znalazła się pierwsza bohaterka, która pozwoliła na zdjęcie zasłon ze swojego krocza podczas porodu. Dodatkowo rodziła ona na sali wykładowej, a narodzinom jej dziecka towarzyszyli doktor White i jedenastu studentów medycyny. W świecie ginekologów wrzało, a Whita, za złamanie zasad moralności i etyki chciano spalić na stosie.

W prasie lekarze odżegnywali się od tak nagannych poczynań – Ta praktyka nie ma nic wspólnego z naszym stanem […] Mamy nadzieję, że ten czyn nie zostanie kiedykolwiek powtórzony ani w naszym, ani w żadnym innym cywilizowanym kraju. White wytoczył proces swoim przeciwnikom, którzy odsądzili go od czci i wiary. Proces przegrał, a w uzasadnieniu sądu można było przeczytać m. in. – obnażenie kobiety nie daje żadnych korzyści dla jej leczenia. W związku z tym wiele kobiet, dręczonych kobiecymi dolegliwościami zazwyczaj umierało, a ginekologii uczono się na fantomach. Próbowano konstruować macice ze skórzanych worków, z których odbierano porody. Role noworodków odgrywały drewniane lalki, woreczki wypełnione nasionami lub zakonserwowane zwłoki noworodków.

To wydarzenie uświadomiło wielu lekarzom, że jeśli chcą poznać tajemnicę życia, muszą doświadczać tego z otwartymi oczami. Najlepiej na odsłoniętych narządach. Wciąż co prawda badania ginekologiczne odbywały się po omacku. Pod przykryciem. Gdzieniegdzie jeszcze wykonywał je bardzo zawstydzony lekarz. Niemniej machina ruszyła…

Wszystkie artykuły w cyklu
Ginekologia – Historia Prawdziwa